Aktualne

MIOT I
same księżniczki: Irinka, Inka, Ivanka i Igrashka


Drodzy Poddani!

Przedstawiam Wam uroczą syberyjską księżniczkę o uroczym pysiu Irinkę z dynastii KOTANDO*PL po bardzo utytułowanym ojcu.

Mamą Irinki jest Romantika Dysgarden*PL o rosyjskich syberyjskich korzeniach, a ojcem jest Grand International Champion Wuotan Sibaris*RU, Best Siberian Male 2011 na Międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych w Bratysławie i Best Siberian Male na Międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych w Brzegu w 2012.

Irinka mieszka w kocim pałacu, w którym ma swoje mięciutkie łóżeczko, a i tak śpi, gdzie ma życzenie. Dwunożna służąca napełnia złotą miseczkę z chrupkami, srebrną miseczkę mięskiem i porcelanową miseczkę krystalicznie czystą wodą.

Jest wielką elegantką. Zawsze jest ślicznie uczesana, ma czyste mądralińskie pysio i nie ma czasu się wylegiwać.

Bardzo lubi brykać ze swoimi siostrzyczkami: Inką, Ivanką i Igrashką, a najbardziej to lubi prowokować je do psot i wspólnej zabawy.

W połowie listopada do nowego królestwa i do nowych poddanych zabierze w karocy różowy kocyk, zabawki, jedzonko, dokumenty: umowę, książeczkę zdrowia potwierdzającą zabiegi pielęgnacyjne i szczepienia oraz królewski rodowód. 

Hołdy i prośby o audiencję należy przekazać dwunożnej służącej telefonicznie.
 

 

 

 

 

DEYNA KOTANDO*PL

SIB n 09 22

czarny klasycznie pręgowany

Wolny i czeka na transfer do nowej  ludzkiej drużyny.

 

Nie mam czasu, nie mam czasu, muszę biegać, wskakiwać na kanapę, brykać, polować na pomponik, okiwać braci, zaczepiać siostry, przytulać się do dwunożnych i mruczeć, ach mruczeć jak mały traktorek. Wszystko muszę robić sam, wszystko na mojej głowie, nikt mnie w tym nie zastąpi. W brykaniu, psoceniu, zaczepianiu, mruczeniu i mizianiu jestem nie do zastąpienia! A i urodziwy jestem, po ojcu mam wzór klasyczny w kółka. Po prostu, nie chwaląc się.

 

Duża dwunożna widząc moja dynamikę i geniusz sportowy dała mi na imię Deyna, po bardzo znanym piłkarzu. Wyobrażacie sobie, mam imię po sportowcu! Jestem z tego bardzo dumny!

 

Muszę przyznać, że dwunożna rodzina strasznie mnie rozpieszcza, a i ja ich bardzo kocham. Ja w ogóle bardzo uczuciowy jestem i moją nową rodzinę też bardzo pokocham i będę jej mruczał i się przytulał, a zwłaszcza będę radośnie rzucał się pod nogi do głaskania. Muszą być bardzo czujni, a jakby nie byli, to ja już ich wytrenuję! Ale pobawić się też będę chciał, poskakać za ptaszkiem na wędce, żeby nie było, że nie uprzedzałem. Trenować trza!

 

Słyszałem jak duża dwunożna mówiła, że ma na mnie teczkę. Coś chyba pokręciłem, bo potem o książeczce zdrowia mówiła, rodowodzie i rejestracji mikrochipa. Ja wszystko pamiętam: szczepienia kłuły, profilaktyczna pasta na robaki mi nie smakowała, a z tym mikrochipem, to mnie wzięli z zaskoczenia.

 

Mówiła też, że mnie wyposaży jak przy transferze z klubu do klubu do nowego domku: nowy kocyk, zabawki, miseczka, jedzonko i instrukcja obsługi. Dla mnie najważniejsze jest żarcie, sami rozumiecie. Odpowiednia ilość kalorii dziennie musi być i mięsko koniecznie! To jakby co, jestem gotowy, skończyłem 3 miesiące i zamierzam podbić cały świat.
Możecie zadzwonić, może mnie zastaniecie, jak się zdrzemnę między treningami.

 

Kazik
Przepraszam, Deyna Kotando*PL


 

 

MIOT D 20.06.2015

DULCINEA KOTANDO

SIB n 09 22

czarna klasycznie pręgowana

Bryka w nowym domku!

 

 

MIOT D

MIOT C

 

MIOT B

 

15 maja, w imieniny Zofii, Polinka Siberian Dream*PL urodziła trzy duże i zdrowe syberyjskie kociątka: jedną córeczkę w białych skarpetkach i dwóch czarnych pręgowanych synków. Kocurki są podobne do swojego ojca GIC Wuotana Sibaris*RU, a koteczka to cała mamusia. Chłopców odróżniamy po noskach: Bonaparte Kotando*PL ma jasny nosek, a Bonawentura Kotando*PL ma czarny nosek. Siostra strojnisia Balladyna Kotando*PL cały czas paraduje w białych skarpetkach, więc sprawa jest jasna. Kociaczki czekają na kochające rodziny.

 

 

BALLADYNA KOTANDO*PL

mieszka w Hodowli Kotów Syberyjskich DYSGARDEN

 

Drodzy Państwo,
z największą przyjemnością przedstawiam Państwu uroczą koteczkę Lalę, elegantkę w białych skarpeteczkach na czterech łapkach. To po mamusi taka modystka. Lala ma dwóch braci Bolka i Lolka, ale chłopcy skarpet nie ubrali. Urodziła się trzecia z trójki rodzeństwa i jak pojawiła się po drugiej stronie brzuszka taka śliczna wyelegantowana już od pierwszej chwili, to wiedziałam, że to będzie nasza Lala. W rodowodzie Lala będzie się nazywać Balladyna Kotando*PL, chociaż córka ciągle się myli i nazywa ją Belladynia. Rozważę to jeszcze :)

Lala, jak zupełnie na damulkę nie przystoi, jest raczej urwisem wcielonym. Zaczepia braci, tarza się z nimi po podłodze, miaucząc najgłośniej, żeby ktoś przyszedł i nakrzyczał na chłopaków, bo ona przecież taka mała, delikatna i zupełnie niewinna. To nie jest Hello Kitty z kokardką na główce.

Za to przy misce prezentuje się jak dobrze wychowana dziewczynka: je delikatnie, spokojnie, nie rozrzuca chrupek ani mięska, ino serwetką pyszczka nie wyciera. Bardzo czysta koteczka, zawsze ma nienagannie wymyte języczkiem bardzo gęste futerko, uczesana łapką kudłata główka, białe długaśne brwi i wąsy równo nastroszone, bielutkie skarpetki równo podciągnięte. Zakochać się można od pierwszego wejrzenia.

Nasza Lalunia w bardzo gustownej różowej torbie otrzyma wyprawkę do nowego domu, wraz z dokumentami potwierdzającymi jej arystokratyczne pochodzenie: oczywiście rodowód Felis Polonia, umowa kupna-sprzedaży, poradnik oraz serwis gwarancyjny w postaci opieki hodowcy, książeczka zdrowia w modnym kolorze brzoskwiniowym, a w niej szczepienia, odrobaczenia, mikrochip i wyprawka: różowy kocyk, karma, zabawki.

 

 

BONAWENTURA KOTANDO*PL

zarezerwowany: będzie zwiedzał i odkrywał Jelenią Górę

 

Szanowni Państwo,
z pewną nieśmiałością przedstawiam Państwu Lolka Odkrywcę. Z nieśmiałością, bo Lolek jako najstarszy z rodzeństwa ma duszę przygodową, a w sumie można powiedzieć, że to skrzyżowanie Indiany Jonesa z Chuckiem Norrisem. Nie ma miejsca, w którym Lolek jeszcze nie był; nie ma dziury, w którą Lolek jeszcze nie wlazł, nie ma kolan, na których jeszcze nie leżał. Kot-żywioł! Lolek nie ma czasu jeść, nie ma czasu leżeć i odpoczywać, bo trzeba zwiedzać, odkrywać, bawić się, tarzać i polować. A nuż dwunożni nie domknęli jakiejś szafki, którą można odkryć i zwiedzić? A potem się w niej umościć i zasnąć snem słusznie utrudzonego... Niech szukają skoro kochają! A jak nie schowany, to przychodzi pospać na kolanka i ledwie pogłaskany, zaczyna głośno mruczeć, wręcz pochrapywać i śpi jak zaczarowany nasz łowca przygód. Taki właśnie jest Lolek!

Lolek ma pewne ograniczenia stawiane, jak wszystkie nasze koty, ponieważ nie wolno kotom wskakiwać na stół i szafki kuchenne. Tam jest rejon niedostępny i konsekwentnie tego uczymy od małego.
Na zdjęciach Lolek eksplorował pokój córki oraz polował na ptaszka na druciku.

W rodowodzie Lolek będzie się nazywał Bonawentura Kotando*PL. Stare włoskie imię Bonawentura oznaczające "dobry los" oraz podobieństwo do angielskiego słowa "adventure" znakomicie oddaje charakter Lolka.

W wielką przygodę do nowego domku, który jeszcze nie został zbadany, Lolek Odkrywca otrzyma torbę z wałówką, poradnikiem dla nowych opiekunów jak okiełznać koci żywioł oraz zestaw dokumentów: rodowód Felis Polonia, umowę kupna-sprzedaży, w książeczce zdrowia: szczepienia, odrobaczenia, numer mikrochipu, a także miękki zielony kocyk, aby miał na czym utrudzony odpocząć.

 

 

 

BONAPARTE KOTANDO*PL

zarezerwowany: będzie spał na biurku Pana Piotra i kolanach Pani Ewy

 

Szanowni Państwo,
przedstawiam Bolka, kocurka syberyjskiego, łasucha, pieszczocha, śpiocha i leniucha. Drugiego takiego nie ma. Urodził się duży i gruby i trzyma linię. Na kanapę wskoczy zgrabnie, a potem chętnie leży i odpoczywa po wyczynie, obserwując jak brat Lolek i siostra Lala kotłują się w zabawie na dywanie.
Zawsze jest pierwszy przy misce, przednimi łapkami wchodzi do suchej karmy i podnosi jej poziom jak wodę w basenie, żeby mieć bliżej do pyszczka. Drugiego takiego nie ma. Podziwiamy jego wyczyny i oglądamy jak najlepszy serial, a śmiechu i radości nie ma końca.
Chłopak czeka na kochającego człowieka, który go rozpieści i doceni, nie utuczy, rozerwie zabawą i głaskaniem. Ma piękne klasyczne pręgowanie z podwójną linią na grzbiecie, bardzo niespotykane i wyjątkowe. Będzie bardzo dużym i dorodnym kocurkiem, o czym świadczą jego aktualne rozmiary, ponieważ w wieku 7 tygodni waży 1100g. To bardzo duże kociątko! Po prostu mercedes wśród kotów.

Do mercedesa gwarantujemy pakiet: umowa kupna-sprzedaży, serwis gwarancyjny w postaci opieki hodowcy, książeczka serwisowa czyli książeczka zdrowia, a w niej szczepienia, odrobaczenia, mikrochip, oczywiście rodowód Felis Polonia i wyprawka: kocyk, karma, zabawki.

 

 

MIOT A

 

28 kwietnia IC Dolce VIta Aryskotracja*PL i GIC Wuotan Sibaris*RU zostali rodzicami dużej i zdrowej dziewczynki. Jedynaczka otrzymała imię Augustina Kotando*PL i jest naszym oczkiem w głowie. Jest bardzo ciekawska, odważna i wszędzie jej pełno. Uwielbia wdrapywać się na nasze nogi i kapcie, no i zupełnie nie słucha swojej mamy Dolce. Gucia będzie doskonałą towarzyszką do zabaw i psot w kochającym domku.